Opowiadanie o podróży – Dzień Patrona

OkładkaZ okazji Święta Szkoły pisaliśmy też opowiadania o podróżach. W tym wpisie prezentujemy fragmenty utworu nagrodzonego pierwszym miejscem. Autorką jest Katrin Staszowska z 2c. Katrin zaprojektowała też okładkę do swojego opowiadania. Brawo!!! Rośnie nam talent pisarski…

„Kraina Feniksa”

Każdy z nas ma świat swoich marzeń. Wymarzone miejsce, w którym może robić, co dusza zapragnie. Ja właśnie w takim miejscu się teraz znajdowałam. W miejscu pełnym magicznym stworzeń zrodzonych z płomieni. Dosłownie. (…)

Powolnymi krokami ruszyłam przed siebie. Było ciepło, ale nie upalnie. Nie śpiesząc się, stawiałam kolejne kroki, patrząc na tę niezwykłą krainę. Nagle usłyszałam głośne kwilenie. Podniosłam wzrok ku górze i aż oniemiałam. Nad moją głową unosiło się stado orłów o płomiennym upierzeniu. Leciały gromadą w stronę wulkanu, a za nimi pozostawał czarny gęsty dym. ,,Gdzie ja jestem?”- pomyślałam i ruszyłam dalej. Słońce chyliło się ku zachodowi, jednak nadal było ciepło. Niebo rozpromieniło się mieszanką ciepłych barw. To był niesamowity widok. Powoli drzewa zaczęły się przerzedzać, a ich miejsce zajmowały wielobarwne kwiaty i trawy. Podeszłam do jednego z pąków i delikatnie dotknęłam. Miał lekko chropowatą powierzchnię. Nagle odskoczyłam, ponieważ w jego środku zaczęło się tlić dziwne światło. (…)

W oddali zaczęłam słyszeć przyjemny głos. Piękny śpiew kusił i przywoływał do siebie. Mimowolnie zaczęłam się kierować w jego stronę. Przestawałam panować nad tym, co robię. Po chwili w oddali zaczęłam widzieć dziwne światło. Coraz bardziej przyspieszałam, aż w końcu z truchtu przeszłam do szybkiego biegu. Nagle coś jakby mną szarpnęło, a ja przewróciłam się do tyłu. Jęknęłam z bólu i spojrzałam przed siebie. Ogarnęło mnie przerażenie. O mało co nie wpadłam do rzeki lawy! Podniosłam wzrok i w końcu ujrzałam to, co mnie tu ciągnęło – dziwnego ptaka. Był przepiękny. Wielki i dostojny. Większy od orła. Jego grzebień dosłownie płonął. Zresztą jak cały on. Dziób miał podłużny, a ogon długi i skąpany w płomieniach. W pewnej chwili podniósł głowę i zobaczyłam jego piękne oczy. Rozłożył wielkie skrzydła, a z jego gardła wydobył się głośny dźwięk, którego nie da się opisać słowami. Oniemiałam. Przede mną w gnieździe uwitym z gałązek i kamieni, stał feniks. Miałam łzy w oczach. Nie ze strachu, a szczęścia. Zawsze marzyłam, żeby go zobaczyć.(…)

Z krzykiem usiadłam na łóżku. Szybko obejrzałam się ze wszystkich stron i z ulgą stwierdziłam, że to był tylko zły sen. Opadłam z westchnieniem na łóżko, a o moją rękę otarł się jakiś kawałek metalu. Zdziwiona wzięłam go do ręki. Okazało się, że był to wisiorek z feniksem. I to nie byle jakim, a dokładnie takim, jaki widziałam w moim śnie. Światło księżyca wpadające przez okno, odbijało się od złotego feniksa z padparadżowymi1 oczami. ,,A może to nie był tylko sen?”- przeszło mi przez myśl. Przez chwilę jeszcze się nad tym zastanawiałam, po czym założyłam go na szyję i położyłam się spać. Jednego byłam pewna – to była niesamowita podróż.

1 Podparadża – jedna ze szlachetnych odmian korundu; ma pomarańczowy kolor

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *